dlaczego warto reagować?

Kiedy przyszli po komunistów, nie reagowałem, bo nie byłem komunistą, kiedy przyszli po Żydów, nie reagowałem, bo nie byłem Żydem, kiedy przyszli po Świadków Jehowy, nie reagowałem, bo nie byłem Świadkiem Jehowy, kiedy przyszli po katolików, nie reagowałem, bo byłem protestantem. Kiedy przyszli po mnie, nie było nikogo, kto mógłby zareagować

Martin Niemoller, 1945, Niemcy

potrzebujesz POMOCY? - kliknij...

Nie reagując i dając przyzwolenie na przemoc wobec którejkolwiek grupy mniejszościowej – dajemy przyzwolenie na przemoc w ogóle. A gdy istniej społeczne przyzwolenie na przemoc, my sami możemy paść jej ofiarą.

Milcząc, na temat doznanej przemocy – ryzykujemy, że spotka ona ponownie nas lub naszych bliskich. Podobnie dzieje się, gdy nie reagujemy na przemoc i dyskryminację, którą obserwujemy.

Osoby, które uzyskały wsparcie podczas lub po ataku – są bardziej skłonne wspierać innych ludzi, gdy spotyka ich coś złego.

Reagując na przemoc – dajemy przykład innym. Obserwując, jak my to robimy, uczą się oni jak można zachować się w takiej sytuacji. Zwiększamy w ten sposób prawdopodobieństwo, że oni również zareagują w przyszłości.

Rozmawiając o przemocy, która dotknęła nas, lub która dotyka osoby nieheteroseksualne ze znajomymi, z rodziną, mówiąc o braku odpowiednich regulacji prawnych – przyczyniamy się do wzrostu społecznej świadomości. Nagłaśniając fakty sprawiamy, że zagadnienia te przestają być niewidzialne. Choć jest to temat trudny, który często staje się „tabu”, bez nazywania go po imieniu nie osiągniemy poprawy sytuacji.

Każdy człowiek, niezależnie od wieku, płci, narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, światopoglądu, niepełnosprawności czy orientacji seksualnej, ma prawo czuć się bezpiecznie, ma prawo czuć, że jest dla niego miejsce w społeczności, w której żyje. Ma prawo do ochrony siebie i swojej własności. Ma prawo do uzyskania pomocy i wsparcia oraz do sprawiedliwości i zadośćuczynienia, jeśli spotykają go traumatyczne przeżycia.